Jaki tu spokój... na, na, na, na...
Nic się nie dzieje... na, na, na, na...
Przyszłam, żeby poodkurzać stare kąty, pościągać pajęczyny i odmalować ściany. Trzeba wnieść odrobinę kolorów w moje mocno szare ostatnimi czasy życie...
Mam nadzieję, że zostało ze mną jeszcze chociaż kilka przyjaznych dusz :)
Jak wiadomo wena twórcza często umyka gdy wiszą nad człowiekiem ciemne chmury codzienności, mimo najszczerszych chęci czasami po prostu brakuje sił aby usiąść przy maszynie, kiedy człowiek marzy tylko o tym aby się porządnie wyspać. Tak dopadł mnie "twórczy leń". Jednak powolutku, małymi kroczkami spróbuję nakierować się z powrotem na właściwe sobie tory :)
Zaczynam od tzw. "takie małe a cieszy"; zrobiłam kilka bardzo kolorowych bransoletek. Sznurka Ci u mnie dostatek :))) jakby co, chętnie się podzielę!
Niby nic wielkiego a jednak od czegoś trzeba zacząć. Jakoś tak "ciągnie mnie" w nowe kierunki, ciągle za mną chodziła myśl, żeby spróbować czegoś nowego... no i właśnie to są te pierwsze próby.
Strony
"Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe." — Albert Einstein
niedziela, 30 września 2012
poniedziałek, 16 lipca 2012
sobota, 7 lipca 2012
Kwiatowe breloczki.
Ufff jak gorąco!!! U Was też?
Mam się już czym pochwalić, skończyłam pierwsze sztuki obiecanych breloczków.
Bardzo przyjemnie mi się szyło, są bardzo łatwe do zrobienia (wbrew pozorom).
Pierwszy raz szyłam takie kwiatuszki, nie byłam pewna czy sprawdzą się w roli breloczków, ale wydaje mi się, że całkiem fajnie wyglądają. To oczywiście nie koniec kwiatowej serii, w kolejce do wypychania czeka jeszcze kilka sztuk.
A na koniec breloczek, którego nazwałam "futrzak" ;)
Myślę, że bardziej nadaje się do zawieszenia przy torebce, ale sprawdzi się również przy kluczach - jak kto woli.
Bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe słowa jakie dla mnie zostawiacie. Pozdrawiam!
Naja
Mam się już czym pochwalić, skończyłam pierwsze sztuki obiecanych breloczków.
Bardzo przyjemnie mi się szyło, są bardzo łatwe do zrobienia (wbrew pozorom).
Pierwszy raz szyłam takie kwiatuszki, nie byłam pewna czy sprawdzą się w roli breloczków, ale wydaje mi się, że całkiem fajnie wyglądają. To oczywiście nie koniec kwiatowej serii, w kolejce do wypychania czeka jeszcze kilka sztuk.
A na koniec breloczek, którego nazwałam "futrzak" ;)
Myślę, że bardziej nadaje się do zawieszenia przy torebce, ale sprawdzi się również przy kluczach - jak kto woli.
Bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe słowa jakie dla mnie zostawiacie. Pozdrawiam!
Naja
wtorek, 26 czerwca 2012
Truskawkowo c.d.
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Truskawkowo
Sezon na truskawki jeszcze trwa, więc będę zupełnie na czasie... tildowa truskaweczka w roli breloczka do kluczy!
W ogóle już od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem "wykombinowania" kilku breloczków. Zamówiłam końcówki i wreszcie zaczynam brelokową przygodę. Mam cały worek resztek skór, kupionych chyba w jeszcze w zeszłym roku - najwyższy czas zabrać się za ich wykorzystanie ;)
Tymczasem powstają breloczki truskawkowe, w różnych opcjach kolorystycznych. Dla każdego coś fajnego :) Dziś tylko zdjęcie wersji czerwonej.
Pozdrawiam!
Naja
niedziela, 18 marca 2012
Kwiatowe broszki
wtorek, 13 marca 2012
ko, ko, koko...
Weekendowa wyprawa w poszukiwaniu "sprzętu" okazała się owocna :) Kupiłam aparat fotograficzny, wcale nie jakieś cudo, bardzo podobny do poprzedniego jedynie nowszy model. Duże to ułatwienie, bo menu bardzo podobne dzięki czemu nauka obsługi nie trwała zbyt długo.
Zdążyłam jak dotąd zrobić zdjęcia kurek, które szyłam pierwszy raz. Temat w sam raz na nadchodzące święta (i nie tylko). Zajączki następnym razem.
Pozdrawiam!

Zdążyłam jak dotąd zrobić zdjęcia kurek, które szyłam pierwszy raz. Temat w sam raz na nadchodzące święta (i nie tylko). Zajączki następnym razem.
Pozdrawiam!

Subskrybuj:
Posty (Atom)








