"Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe." — Albert Einstein
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 marca 2012

Kwiatowe broszki

Wiem, wiem... miały być zajączki... ale do świąt jeszcze chwila a ja tymczasem zauroczona iście wiosenną pogodą (NARESZCIE) "udłubałam" kwietne broszki.







niedziela, 23 października 2011

Najpierw była broszka...



...która miała być różą! Niestety - ze względu na materiał, z którego zachciało mi się ją stworzyć, różą być nie chciała, choćby nie wiem jak ją ściskać i zwijać - nie i już! Dlatego postanowiłyśmy pójść na kompromis: ścisnęła się choć troszkę i lekko zmarszczyła, tworząc coś na kształt jakiegoś tam, bliżej nieokreślonego kwiatka :) Na szczęście listki były dużo bardziej skore do współpracy ;)

Mam oczywiście kilka zdjęć zrobionych w kolejnych etapach tworzenia owej "róży":



To oczywiście nie koniec trudności... zachciało mi się uszyć torebkę z tego samego skaju (a sztywny on jak cholera!). Bo przecież jak mawia mój mąż: "Ty nigdy nie wymyślisz sobie czegoś łatwego, zawsze komplikacje muszą być!" Wiadomo - lubię "czuć że szyję". Tak więc w pocie czoła powstała i torebka. Zagadką było przymocowanie pasków tworzących uszy torebki, bo chciałam, żeby nie sterczały "na sztywno", tylko żeby były wygodne i miały coś na kształt przegubów. W takim przypadku montuje się kółeczka i po krzyku, ale ponieważ nie mam takich kółeczek a odkładać szycia nie lubię na czas dokonania niezbędnych zakupów (wiem, wiem, trzeba było najpierw kupić wszystko a potem brać się za szycie), dlatego za kółeczka "robią" bawełniane wstążki! Wszycie podszewki to też była tzw. "droga przez mękę" ale koniec końców udało się wszystko razem jakoś sklecić.



Jak widać moja ukochana Amelka daje radę! Szyje dzielnie nawet poczwórną warstwę skaju! Na mojej starej maszynie uszycie takiej torby trwało by co najmniej tydzień, z przerwami na przekleństwa, rzucanie czym popadnie i naprawy uszkodzonych sprzętów, hi, hi!

I tak, po tych wszystkich ciekawych przygodach, powstała torebka ozdobiona broszką, którą można odpiąć i przypiąć np. do sukienki czy płaszcza lub gdziekolwiek...















I jak już pewnie się domyślacie, torebka bierze udział w kolejnym konkursie "Łucznika" na facebooku :)




A poza szyciem konkursowych torebek zajmuję się teraz szyciem "różności" na grudniowy Jarmark Rzeczy Ładnych w Chorzowie. Mam nadzieję, że zdążę ze wszystkim! Postaram się pokazać zdjęcia tego co uszyję, choć pewnie wszystkiego nie dam rady uwiecznić.

Pozdrawiam!


P.S.: Jak Wam się podoba mój blog po "liftingu"?

poniedziałek, 11 lipca 2011

Arctia caja

Niedźwiedziówka nożówka (Arctia caja) - należy do rodziny Arctiidae - niedźwiedziówkowatych. Długość skrzydła wynosi od 26 do 40 mm. Jest to pospolity gatunek występujący przede wszystkim na łąkach, brzegach lasu i leśnych przesiekach. Motyle latają od lipca do sierpnia.

Gatunek ten zawdzięcza swą nazwę długim, kasztanowo-czarnym włoskom gąsienicy, które przypominają niedźwiedzie futro. Jadowite włoski są również doskonałą ochroną przed drapieżnikami. Zaatakowana gąsienica zwija sie w nastroszony kłębek i pozostaje unieruchomiona przez dłuższy czas, podobnie jak to robi jeż. Nawet snując oprzęd przed przepoczwarzeniem sie niedźwiedziówka przeplata nitki włosami.

Dorosły motyl również potrafi doskonale osłaniać się przed atakiem wrogów. Jak większość ciem, niedźwiedziówka podczas spoczynku układa przednie skrzydła dachówkowato, chowając tylne pod nimi. Widoczne wtedy biało-brązowe plamy nie są łatwe do zauważenia na tle kory drzewa. Jeśli ktoś jednak zaniepokoi spoczywającego motyla, ten zaskakuje napastnika, ukazując szybkim ruchem czerwone lub żółte skrzydła z granatowymi plamami. Gdy to nie pomoże, unosi na grzbiecie kołnież ciemnych wlosków, odsłaniająch jaskrawoczerwone "okulary" z czarną, podobną do źrenicy plamką pośrodku. Trzeci wreszcie etap obrony najskuteczniej działa w nocy. Kiedy zbyt natarczywy napastnik nie przestraszy się czerwonych "okularów", wówczas w czarnych plamkach zapalają się nagle zielone błyski które powinny zmusić intruza do cofnięcia się, co umożliwi niedźwiedziówce ucieczkę. [źródło]






Ci, którzy znają mnie dobrze, wiedzą że jedną z moich ulubionych dziedzin nauki jest biologia. W każdym maleńkim "żyjątku" znajdę coś ciekawego i pięknego. Tym razem zakochałam się w tej cudownej ćmie :) Jeszcze nie miałam przyjemności spotkać jej na żywo, choć to podobno bardzo pospolity (!) w Polsce gatunek.

No ale moment! Przecież to nie jest blog przyrodniczy... czekacie pewnie na jakieś nowe dziełko moich twórczych łapek?
Tak się składa, że marząc o bliskim spotkaniu z Arctia caja postanowiłam wyczarować coś, co ją być może zwabi w moje skromne progi. I tak oto powstała ta broszka:








Pozdrawiam!

niedziela, 26 czerwca 2011

Broszki



Postanowiłam dla odmiany stworzyć coś nowego, czego jeszcze nie miałam okazji robić. Padło na broszki. Filcowo-tkaninowo-koralikowe :) czyli wszystkiego po trochu. Całkiem przydatna rzecz taka broszka, można sobie na przykład rozweselić nią torebkę. Moje broszki nie są z pewnością z gatunku tych "eleganckich" ale do przyozdobienia torebki są chyba w sam raz? Jak myślicie?







LinkWithin

Related Posts with Thumbnails